- Kłamiesz.
- Nie prawda.
- Kłamiesz. Znowu.
- Skąd możesz to wiedzieć?
- Widzę - odparłam.
Odalis westchnęła.
- Umiejętność? - zapytała.
Przytaknęłam. Ziewnęłam. Nie spałam od dwóch dni.
- A za co tak lubiłaś Unrivę? - zapytałam.
Beta zerknęła na mnie, po czym
rozpoczęła długą opowieść. Zaczęła skakać po tematach, mówiła o
Marchesie, o Exaliosie, o Navi, o Mrocznym... Zasnęłam.
* * *
Rozglądam się. Po prawej mam zamiar ujrzeć Odalis. Nie ma jej.
- Odalis? - wołam. - ODALIS! - cisza.
Wstaję. Biegnę do jaskini Alfy. Nie ma jej.
- Alfo? Alfo! Exalios! Odalis! Gdzie jesteście?! - krzyczę.
Nikt mi nie
odpowiada. Wzlatuję do góry. Lecę do "jadalni". Nikogo tam nie ma.
Wybiegam nad rzekę. Pustka. Nie ma wody. Szybko biegnę na zieloną łąkę.
Szukam Odalis. Tu też jej nie ma. Ponownie wołam samicę. Brak
odpowiedzi. Nic. Zaczynam krzyczeć. Jest już noc. Nie widać księżyca.
Krzyczę. Coś się poruszyło. Spod lasu wypełzają cienie. Podchodzą
bliżej. Nie mogę się ruszyć. Są dookoła mnie. Duszą. Nie mogę oddychać.
Krzyczę. Czerń.
***
Otworzyłam oczy i rozejrzałam się dookoła. Co się dzieje?!
- Obudziła się - rzekł ktoś.
Nie widzę go. Widzę tylko czerń. Słyszę kroki.
- Słyszysz mnie? Ashiraii, słyszysz mnie? - pyta ktoś.
Exalios?
- S-słyszę. Co się dzieje?! - krzyczę.
Zaczynam się wyrywać.
- Radio, przytrzymaj ją - rozkazał Najwyższy.
Radioactive wykonał
polecenie. Usłyszałam Odalis. Rozmawiała ze swoimi córkami. Kazała im
natychmiast wyjść.
- Ashiraii? Wszystko w porządku? - zapytała Beta.
Chciałam przytaknąć, lecz przerwał mi Exalios.
- Odalis, proszę. Wyjdź... - powiedział.
Wilczyca prychnęła.
- To ja ją tu przyniosłam! Chcę wiedzieć, co się z nią dzieje! - krzyknęła.
- Ale to ważne! Nie wiem, co się z nią dzieje! - odwarknął Najwyższy.
Kłócili się. Pierwszy raz widzę, żeby to oni się kłócili. Zawsze byli
przecież spokojni!
- Przestańcie! Co się ze mną dzieje?! - przerwałam im.
- Siedź cicho! - wrzasnął Exalios.
On. Exalios. Wraz z Odalis zaczęli
się kłócić. Usłyszałam, jak Odalis z nerwami wybiegła z jaskini.
- Dobra, Ashiraii. Spróbuj poruszyć lewą łapą... - rozkazał Exalios.
Usłyszałam grzmot. Padało. I była burza.
- Ashiraii! Porusz łapą! - krzyknął Exalios.
Był zdenerwowany. Chciałam ruszyć tą cholerną łapą, ale nie mogłam!
- Nie mogę! - odparłam.
Straciłam kontrolę nad ciałem. Wyrwałam się
Szamanowi i na ślepo wybiegłam z jaskini. Zaczęłam biec. Parę razy
uderzyłam o drzewo. Nagle poczułam, jak małe stworzenie skoczyło mi na
grzbiet.
- Stój, głupia wilczyco! - krzyknęła.
To był głos małej Unrivy.
Skoczyłam, aby zrzucić młodą samicę. Ta jednak mocno się mnie trzymała.
- Uważaj na lewo! - krzyknęła córka Bety.
Skręciłam w prawo, a wtedy
Unriva ze mnie zeskoczyła. Nim zdążyłam cokolwiek zrobić, bardzo boleśnie
uderzyłam głową w drzewo. Straciłam przytomność.
* * *
Obudziły mnie promienie słońca padające na mój pysk. Rozejrzałam się.
Jaskinia Exaliosa. Obok mnie stały cztery wilki. Radioactive, Assuva,
Nesso i Exalios. Wszystkie z nich momentalnie na mnie skoczyły i
przygniotły do ziemi. Exalios upewniwszy się, że może ze mnie zejść,
warknął cicho.
- Nawet nie próbuj... - ostrzegł.
Westchnęłam. Widziałam go i to było najważniejsze. Najwyższy usiadł naprzeciwko mnie.
- Widzisz mnie? Możesz poruszyć głową? - zapytał spokojnie.
W progu jaskini zauważyłam głowę Odalis.
- Tak... - przytaknęłam również ruchem głowy.
- Pamiętasz, co się wczoraj działo? - spytał partner Bety.
- Tak - odparłam.
- Dlaczego to zrobiłaś?
- Nie panowałam nad swoim ciałem... - mruknęłam.
Exalios zdziwił się nieco. Westchnął.
- Możecie ją puścić, ale starajcie się nie spuszczać jej z oczu... - zwrócił się do swoich pomocników. Usiadłam.
- Co się stało? - zapytałam.
- Wczoraj zasnęłaś podczas rozmowy z Odalis. Ta nie mogła cię obudzić.
Zaczęłaś krzyczeć, więc Beta wraz z tobą przyleciała do Exaliosa.
Zaczęłaś się miotać. Uciekłaś, ale uderzyłaś w drzewo i straciłaś
przytomność. Ale teraz jesteś normalna... - rzekł Assuva.
Spuściłam
wzrok. Radioactive wyglądał, jakby miał coś do powiedzenia.
- Exalios sądzi, że coś cię opętało... - wydusił w końcu z siebie Szaman
.
Ah.
Exalios. Odalis. Radioactive.
Ktokolwiek chętny do dokończenia? c: