Wchodzisz na tego bloga z sentymentu czy przypadkiem? :>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adexioun. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adexioun. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 stycznia 2015

Od Adexioun

Było zimno. Za zimno...
Wyszłam z jaskini, kierując się ku słońcu (miałam zamiar dotrzeć do lasu). Wszystko prezentowało się tak jak zwykle, jednakże ja byłam inna. Zrozumiałam to kilka dni temu podczas rozmowy z Nin. Nawrzeszczałam na nią, a ona się obraziła. Mam z tego powodu doła, ale jakoś wytrzymuję.
Przed oczyma przemknął mi jakiś wilk - pewnie energiczny.
Umierałam z nudów i jakby znikąd pojawiła się przede mną łania. Czemuż by nie skorzystać. Rzuciłam się w pogoń za nią, potykając się o wystające z ziemi korzenie (byłam już w lesie).
Gdy jakimś cudem udało mi się dogonić ,,jedzenie", zabrałam się do pożerania zdobyczy.
Nagle moją uwagę przykuły szmery zza krzaków.
Ktoś gramolił się w moją stronę, była to wadera.
Ninethe.

czwartek, 8 stycznia 2015

Od Adexioun

- Adexioun, pomóż mi! - krzyknęła Nin.
- Ech, już. - Przewróciłam oczyma.
Gdy topiąca się w wodzie wadera znalazła się na brzegu, stwierdziłyśmy, że może jedna pójdziemy na spacer gdzie indziej.
Idąc przez las rozmawiałyśmy o najróżniejszych rzeczach.
Muszę przyznać, że ja i Ninethe naprawdę się rozumiemy, mamy podobną historię. Ona była potomkinią Alfy i ja.
Chyba nareszcie znalazłam osobę, która naprawdę mnie rozumie, oczywiście moi inni przyjaciele byli super, ale tylko ona mnie rozumiała.
- Hmm, głodna jestem - powiedziałam.
- W sumie możemy coś przekąsić - stwierdziła Nin i poszłyśmy na polowanie.
Gdy zjadłyśmy już nasz posiłek położyłyśmy się na śniegu oglądając bezchmurne niebo.
Brak weny jak nigdy XD

wtorek, 6 stycznia 2015

Od Adexioun

Był wieczór.
Stałam przy jaskini oglądając widoki. Było zimno i padał śnieg, ale ja jakby zahipnotyzowana podziwiałam piękne tereny Magicznej Doliny.
Nastał zmrok. Weszłam do jamy i zapadłam w głęboki sen. Kiedy to się obudziłam, udałam się na polowanie.

***

Ostatnio coraz mniej jem, jestem także osłabiona. Może dla tego, iż więcej czasu poświęcam rozmyślaniu niż zaspokajaniu swoich potrzeb.
Coś tak jakby się we mnie zmieniło. Jeszcze niedawno byłam uśmiechnięta i radosna, chętnie towarzyszyłam innym w spacerach...
Teraz jednak sama wybieram się na przechadzki, często też wpatruję się w wodę przypominając sobie siebie jako szczenię.
Gdy już upolowałam swój posiłek udałam się do ,,mieszkania" by go spożyć.
Po jedzeniu wyszłam na spacer nad Rzekę Prawdy.
Podeszłam do brzegu marząc i rozmyślając.
Nagle o dziwo naszła mnie chęć porozmawiania z kimś.
Poszłam poszukać kogoś chętnego do rozmowy.

Kto dokończy?

niedziela, 4 stycznia 2015

Od Adexioun

- Asmin... - odrzekliśmy. - Nasz Alfa.
- Mogę się z nim spotkać? Chcę tu zostać - powiedziała Nin.
- Pewnie się zgodzi - stwierdziłam.
Zaprowadziłam ją do naszego dowódcy.
Podeszła do niego i zaczęli rozmawiać.
Odeszłam od owych wilków, udając się w stronę Szmaragdowego Jeziora.
Podeszłam do przeźroczystej tafli wody.
Wpatrywałam się w nią przez dłuższy czas.
- Wszędzie cię szukałam! - powiedziała zziajana Nin.
- I jak, zostajesz?
- Zostaję - oznajmiła uroczyście, po czym podeszła do mnie.
Stałyśmy w milczeniu kilka dobrych minut.
- Widzisz coś tam? - zapytała, wpatrując mi się w oczy.
- Gdzie?
- W wodzie.
- A tak, to znaczy nie do końca. Wyobrażam sobie siebie jako szczenię. Z rodziną - powiedziałam nie odrywając wzroku od wody.

Nin, dokończysz?

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Od Adexiuon

- Żyjesz? Jak się nazywasz?
- Ninethe Chesters - odparła wilczyca.
- Aha, jestem Adexioun, dobrze się czujesz?
- No, niezbyt - powiedziała wycieńczona wadera.
- Może zaprowadźmy ją, by odpoczęła - powiedziała Sharvari.
- Najpierw może dajmy jej coś do jedzenia? - stwierdziłam.
- A może jednak...
- Ej, stop!! - powiedziała Ninethe.
Widać było, że jest osłabiona i śpiąca.
Nagle owa wadera położyła się opadając z sił i zamykając ślepia.
- Co robimy, ona mdleje! - powiedziała zaniepokojona Sharvari.
- Jak najszybciej zaprowadźmy ją do szamana, może on coś zrobi - powiedziałam szybko.
Razem z Shar pognałyśmy do Radioactive'a.

Ninethe, Sharvari?

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Od Adexioun

- I kiedy wrócą? - zapytała Lethiel.
- Nie wiem...
Spojrzałam na Wirvixa, który wpatrywał się w wysokie i okazałe drzewo.
- W sumie to nie wiem, co mam zrobić... - powiedziałam roniąc łzy, kropla po kropli.
- Co masz na myśli - powiedziała Lethiel podchodząc bliżej.
- Hmm, może nie jestem w temacie, ale okazało się, że moi rodzice...

Lethiel?

piątek, 14 listopada 2014

Od Adexioun

Był dosyć zimny i rześki poranek.
Wstałam, po czym ruszyłam ku wschodzącemu słońcu.
Idąc do celu mijałam krzątające się wilki, nagle dobiegły mnie głosy.
- Adi, skarbie! Tatuś poszedł na polowanie, przygotuj się do śniadanka.
Zdenerwowałam się. Moja nadopiekuńcza matka ciągle wtrąca się w nie swoje sprawy...
Jak ja mam się nauczyć samodzielnego życia jako alfa tej watahy?
No fakt, jestem jedynaczką i rodzicielka martwi się o mnie, ale ja mam swoje życie.
Nagle pojawił się przede mną szaman (nie wiedziałam z skąd).
Oczy owego osobnika były szmaragdowe, a nos i poduszki łap niczym śnieg.
Futro było białe, aczkolwiek pod pewnym kątem widzenia wpadały pod jasny błękit.
Był dosyć masywnej budowy, szczupły.
Widać było, że ma już swoje lata, była to wadera.
Po kilku minutach wpatrywania się w moje kolorowe oczy, w końcu powiedziała:
- Tu nie jest twoje miejsce.
- Jak to nie tu - odparłam zaskoczona.
- Rozumiem twoje zdziwienia, ale ja przydzieliłam ci miejsce w innej watasze.
- Aaa tak, a myślisz, że moja nadopiekuńcza matka się zgodzi?!
- Nie musi, uciekniesz jutro o zmroku, ale pamiętaj, ty decyduj czy chcesz się udać na te
poszukiwanie.
- No dobrze i tak nie jestem gotowa na podjęcie posady Alfy, dlatego zgoda.
- Skontaktuję się z tobą jutro o zmroku kiedy wyruszysz w drogę... A teraz bywaj.
- Pa.
Nagle moją duszę przepełniła radość i wolność, lecz te uczucie przerwały mi krzyki
- Ad, co ja ci mówiłam, tata już dawno upolował śniadanie, czekamy.
- Już idę - powiedziałam i pomaszerowałam do jamy.
Było to przytulne mieszkanie z różnorodnymi zdobieniami.
Odbitki łap przodków zajmowały całą ścianę, znajdowały się tam także odbitki rodziców i moja.

środa, 5 listopada 2014

Profil wilczycy Adexioun


Imię: Adexioun (czyt Adeksion) (dla znajomych Ad)
Przydomek: Notte fury
Płeć: samica
Wiek: 1,5 roku
Zawód: łowca
Partner: szuka
Rodzina: Caramel - ojciec, Drean - matka, zostali zabici przez czarną magię.
Żywioł: eter
Umiejętności:
- Odporność na choroby i trucizny (★)
- Rozdzieranie duszy (★★)
- Zadawanie bólu psychicznego (★★★)
- Wizje (★★★)
- Telepatia (★★★)
- Świetnie komunikuje się z np. drzewami i nie tylko, potrafi też dogadać się z innymi wilkami mówiącymi w innych językach (★★★)
Opis: Hmm...
Ad jest waderą o nieprzemakalnej grubej i długiej sierści koloru białego, która pięknie harmonizuje z jej tęczowymi oczyma. Nosek jest koloru wpadającego pod szary, a poduszki łap jasnoniebieskie. Jest to umięśniona i szczupła wadera... Pochodzi z watahy, którą założył jej prapradziad i pozycja Alfy została przekazywana z pokolenia na pokolenie. Adexioun jednak nie była gotowa na podjęcie tej posady i postanowiła odejść. Kochała i nadal kocha polować i wybierać się na łowy z przyjaciółmi, lecz teraz robi to z jeszcze większą przyjemnością, ponieważ uwolniła się od nadopiekuńczej matki, która wtrącała jej się w życie i kontrolowała z kim poluje i gdzie.
Ad rzuca wrażenie niezbyt chętnego do rozmów wilka, lecz gdy się ją pozna jest naprawdę fajną i przyjazną osobistością, która ma bardzo bujną wyobraźnię. Jest także szczodra, zabawna romantyczna, naiwna, czasami oschła i nieufna.
Punkty: 4