Wchodzisz na tego bloga z sentymentu czy przypadkiem? :>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sharvari. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sharvari. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 lutego 2015

Od Sharvari

Słoneczny blask wdarł się do jaskini, a biała poświata z zewnątrz jeszcze bardziej doświetliła mą oazę. Nieśpiesznie otworzyłam oczy i zapatrzyłam się w widoki na zewnątrz. Napawałam się widokiem śnieżynek tańczących na wietrze i mieniącego się niczym diamenty śniegu. To wszystko wydało mi się tak piękne, że aż nierealne. Po chwili wstałam i wyszłam z mojego królestwa. Gdy tylko łapami dotknęłam śniegu, poczułam delikatne mrowienie z zimna. Z zachwytu westchnęłam nad moją ulubioną porą roku i ruszyłam w stronę jeziora. Wiedziałam, że było bardzo wcześnie, toteż widok nieznanej wadery bardzo mnie zdziwił. W sumie to nie różniła się bardzo kolorem od bieli dookoła, ale wydała mi się ciekawa.
- Cześć - powiedziałam lekko zaspanym głosem.
- Hej - odparła z uśmiechem.
- My się chyba nie znamy. Jestem Sharvari, a ty? - spytałam maskując ziewnięcie.
- Jestem Nensi. Miło poznać - powiedziała.
Uśmiechnęłam się do niej przyjaźnie, po czym usiadłam obok. Czułam, że muszę z kimś pogadać. Potrzebowałam po prostu jakiejś przyjaciółki.
- Masz jakąś przyjaciółkę? - spytałam nieśmiało z lekkim rumieńcem.
- Nie - westchnęła.
- To tak jak ja - również westchnęłam.
Temperatura była coraz zimniejsza, a mi powoli zaczynał zamarzać zadek. Powoli wstałam i postawiłam wszystko na jedną kartę..
- Przejdziemy się? - zapytałam z nadzieją.

Nensi? C;

wtorek, 6 stycznia 2015

Od Sharvari

Kolejny ranek rozpoczął się nudno. Czułam, że do mojego życia wkrada się monotonia. Chciałam przeżyć przygody, a nie siedzieć w jaskini. No, ale co ja mogłam zrobić?
Przechadzałam się nad jeziorem i dumałam nad swoim życiem, gdy nagle usłyszałam czyjś krzyk. To normalne, że się bałam, ale nie na tyle, by być ciekawa. Prędko ruszyłam w stronę, z której usłyszałam hałas.
- Kto tam? - spytałam w końcu.

Ktoś dokończy?

wtorek, 11 listopada 2014

Od Sharvari

- Czy będziesz ze mną?
Pytanie Nesso kompletnie mnie sparaliżowało. Ja? On chciał być ze mną?
- Myślę, że odpowiedź jest oczywista - wykrztusiłam po chwili.
Nesso spuścił zasmucony głowę i zaczął powoli się oddalać.
- Tak - powiedziałam i wtuliłam się w jego futro...

***

Przechadzałam się po Dolinie i rozmyślałam. Nagle wyrwał mnie jakiś krzyk.
- Kto mi pomoże?!
Stanęłam i nasłuchiwałam. Pytanie się powtórzyło, a potem znów. W końcu zobaczyłam jakąś waderę. Mariposa - chyba tak się nazywała. Zaczęłam biec w jej kierunku.
- Co się stało?! - krzyknęłam.
- Tam... On... Znamię.... Ja... - jąkała wadera.
- Prowadź - powiedziałam.
Wadera kiwnęła głową i ruszyła do przodu, a ja za nią.

Mariposa?

piątek, 24 października 2014

Od Sharvari: Samotna i Z(a)gubiona

Ktoś tu był. Ciche kroki za mną napawały mnie niepokojem. Szłam do przodu, nie odwracając się za siebie.
To musiał być błąd. Przecież to nie ja byłam winna. Nie. Nie? To nie ja...
Kroki stawały się głośniejsze. Byłam wilkiem, ale zamiast adrenaliny czułam strach. Bałam się.
Przecież to nie może się tak skończyć...
Przystanęłam, ale kroki nie ucichły. Ostatkiem sił i świadomości napięłam wszystkie mięśnie do skoku.
Ale, no właśnie - ALE.
Nie zdążyłam. ON był szybszy. Jeden ruch i już przygniatał mnie do ziemi. Patrzyliśmy sobie w oczy - ja z błaganiem, on z chęcią mordu.
Był mi taki bliski. Teraz gramy w przeciwnych drużynach...
- Proszę - błagalny szept ledwo wyrwał mi się z gardła.
Czułam, że przyciska mi łapę do gardła. Coraz mocniej i mocniej. Nie odpowiedział, tylko patrzył.
Mam dość cierpienia.
Poddałam się i ON to widział. To był mój koniec. Łapa coraz silniej przyciskała moje gardło. Położył mi drugą łapę na udzie. Słyszalam trzask łamanych kości
- Proszę...

***

Obudziłam się przerażona i zlana potem. Znowu. Znowu ten sam sen urywający się w tym samym momencie. Który to już raz? 20? 30? Przestałam liczyć. Na chwiejnych łapach wyszłam na dwór. Zimne powietrze uderzyło we mnie jak piorun. Nie miałam pewności, co robić i co oznacza ten sen. Była zagubiona i zgubiona we własnym życiu...

poniedziałek, 13 października 2014

Od Sharvari

- A więc Sharvari, po co tu jesteś? - spytał trochę szorstko.
- By dołączyć do watahy - odparłam ukazując wszystkie zęby w uśmiechu.
Ren parsknął śmiechem i odrobinę uśmiechnął się.
- Zaprowadzę cię - powiedział.
- Poradzę sobię.
Ruszyłam do przodu w znanym sobie kierunku. Obserwowałam watahę kilka dni i doskonale wiedziałam, gdzie znajduje się jaskinia Alfy.
- Dziękuję! - rzuciłam na odchodnym i puściłam się biegiem.

***

- Proszę, to będzie twoja jaskinia - wskazał Asmin.
W odpowiedzi skinęłam głową i weszłam do mojego "lokum". Na szczęście Alfa przyjął mnie, choć nasłuchał się o "pewnej wilczycy, która wkradła się na teren watahy". Na samą myśl kąciki pyska zadrżały mi. O wystrój miałam zadbać później. Wyszłam przed jaskinię i popatrzyłam na wschodzące słońce. Kto by pomyślał, że cała akcja zajmie mi noc?
Nagle spostrzegłam obok mnie wilka.
- Witaj - rzekł.
- Cześć, jestem Sharvari - odpowiedziałam.
Wilk zlustrował mnie dokładnie spojrzeniem, aż się zarumieniłam.
- Jestem Nesso - odparł powoli i odszedł.
Skłamałabym mówiąc, że mnie nie zaintrygował. Co będzie dalej?

wtorek, 7 października 2014

Od Sharvari

Wpatrywałam się w jesienne liście tańczące na wietrze. To był pierwszy dzień mojego nowego życia w nowym miejscu i z nowymi wilkami. Cieszyłam się, że mam szansę być w tak pięknym miejscu, tu zaczynałam czuć się bardziej wyjątkowa. Postanowiłam pozwiedzać Dolinę. Biegłam powoli... wróć. Mój powolny bieg był dla innych czymś w rodzaju sprintu. Dla mnie to był spacerek. No cóż - tak to jest, jak się biega z prędkością światła.
Góra Harwene - idealny punkt obserwacji. Dopiero stąd zobaczyłam ogrom i piękno Magicznej Doliny.
- Wow - wyrwało mi się.
Szmaragdowe Jezioro - uosobienie spokoju i życia. Przez chwile wydawało mi się, że śnię.
- Ekhem - odchrząknął ktoś.
Ze strachu podskoczyłam i upadłam głośno. Nieznajomy z trudem tłumił śmiech, widząc jak gramolę się z ziemi.
- Ktoś ty? - fuknęłam.

Dokończy ktoś?

czwartek, 2 października 2014

Profil wilczycy Sharvari


Imię: Sharvari (Shar), czyt. Szarvari (Szar)
Przydomek: Ombre
Płeć: samica
Wiek: 1 rok
Zawód: łącznik
Partner: Nesso
Rodzina: Nie wie gdzie są i czy żyją.
Żywioł: energia
Umiejętności:
- biega z prędkością światła (★★★),
- ma dobrą celność, jej kule energii nie chybiają celu (★★★),
- posiada wspaniały wzrok - widzi w ciemności (★★★),
- używa kul energii oraz wywołuje niewielkie wyładowania elektryczne (★★★),
- widzi wszystko przed i za sobą (★★).
- potrafi tworzyć iluzję (★).
Opis: Wilczyca wygląda dość zwyczajnie. Jej śnieżniobiałe futro wpada w jasny błękit w zależności od światła. Oczy Shar są koloru płynnego karmelu. Nos, pazury i poduszki łap są czarne jak węgiel. Za lewym uchem zawsze wpięte ma 3 czarne albo błękitne pióra. Kończyny, jak i uszy, są nadzwyczaj długie. Sharvari jest dość szczupła, ale to nie znaczy, że nie ma siły - jej niewinny wygląd to tylko pozory.
Urodziła się na południu i mieszkała tam do czasu wzmożonej ilosci polowań. Do dziś nie wie, jak udało jej się uciec od kłusowników, ale wie, że najprawdopodobniej uciekła tylko ona. Pamięta, że kłusownicy gonili ją przez dłuższy czas i rzucali włóczniami. Jeden z nich trafił, ale Shar nie poddawała się i biegła dalej. Później zapach jej krwi sprowadził lwa, ale los uśmiechnął się do niej, gdyż lew rzucił się na kłusowników. Szybko schowała się do jaskini i zabarykadowała. W między czasie jej rana zagoiła się, ale została po niej 6 centymetrowa blizna na brzuchu. Gdy wydobrzała, zaczęła biec całymi dniami, robiąc tylko małe postoje na sen czy na posiłek. Nie wie kiedy, ale wydostała się z terenu kłusowników i dotarła do magicznego miejsca, jak się później okazało zwanego Magiczna Dolina Wilków.
Sharvari jest bardzo szalonym wilkiem. Często nie potrafi w jednym miejscu usiedzieć więcej niż 15 minut i ona sama uważa, że ma ADHD. Nie lubi się nudzić i przebywać z nazbyt spokojnymi osobami, dlatego nie łatwo znaleźć jej przyjaciół. Wilczyca dość często unika swoich zobowiązań i obowiązków, nie tyczy się to jednak jej pracy, którą stara się wykonywać najlepiej jak umie. Shar nie lubi jednak opowiadać o sobie - zwykle słucha innych i tylko czasem wtrąca się do osoby. Można by powiedzieć, że jest nieśmiała jeśli się jej nie zna, bo gdy się z kimś zaprzyjaźni zaczyna gadać o wszystkim jak najęta. Nie lubi osób, które karzą jej się uspokoić lub co gorsza uciszyć albo nawet zmienić. Jest zbyt uparta by to zrobić i najczęściej odchodzi z wysoko podniesioną głową. Zawsze stara się być samodzielna i samowystarczalna i nie lubi dziękować za pomoc, której nie potrzebowała. Ale taka jest i nie można liczyć, że się zmieni.