Ajax wskoczył na jego plecy i zionął mu ogniem prosto w głowę. I tak zaczęła się seria ataków ze strony Ajaxa i czarnego wilka. Nagle na pysku i głowie Ajaxa zaczęły się tworzyć ogniste ślady, zawarczał głośno i zionął ogniem oraz wgryzł się w szyję przeciwnika. Oto nadszedł czas. Czas walki na śmierć i życie. Kiedy warcząc krążyli wokół siebie z położonymi po sobie uszami, wypatrywali pilnie dogodnej okazji do ataku. Nad wszechobecną chwilą zaległa upiorna cisza. Czarny wilk był ogarnięty żądzą rozszarpywania i zabijania, ale nigdy nie zapominał, że teraz jego wrogiem kieruje ta sama żądza. Nie atakował też, dopóki sam nie był gotowy na odparcie ataku. Daremnie Ajax próbował zatopić zęby w karku czarnego olbrzyma. Ilekroć próbował zaatakować zębami jakieś czułe miejsce, zawsze napotykał kły czarnego wilka. Kieł zderzał się z kłem, pokaleczone wargi krwawiły, tak samo jak i ciało, czy też pysk, ale żaden z nich nie zdołał przełamać obrony wroga. Rozgrzany walką Ajax zaczął obskakiwać go ze wszystkich stron, wciągając czarnego wilka w jakiś obłędny wir. Wciąż ponawiał ataki na czarną szyję, gdzie gdzieś tam tętniło życie, lecz przeciwnik zwinnie unikał tych ataków. Ajax zaczął więc szykować się do skoku do gardła, po czym nagle odwracał łeb i uderzał barkiem o bark czarnego wilka, usiłując go zwalić z nóg. Ale czarny odskakiwał zwinnie w bok i za każdym razem na barku Ajaxa pojawiała się nowa rana. Czarny wilk pozostawał prawie nietknięty, Ajax natomiast broczył krwią. Walka stawała się coraz bardziej rozpaczliwa. I przez cały ten czas czekałam, aż tylko jeden padnie, by dobić pokonanego. W pewnej chwili Ajax zachwiał się tak, że miał upaść i od razu się poderwałam się raptownie, ale padającemu, znów udało się odzyskać równowagę, więc znów zastygłam w wyczekującej pozie. Ajax posiadał wszakże jedną cechę, decydującą o wielkości - mianowicie bardzo wysokie IQ. Walczył instynktownie, ale potrafił też ruszyć głową. Natarł na czarnego wilka, jak gdyby chciał powtórzyć manewr z uderzeniem barkiem, ale w ostatnim ułamku sekundy przypadł do ziemi i schwycił zębami przednią lewą łapę przeciwnika. Rozległ się trzask miażdżonej kości i oto czarny wilk musiał walczyć dalej na trzech łapach. Ajax trzykrotnie próbował powtórzyć manewr, żeby go powalić, aż wreszcie udało mu się złamać przeciwnikowi drugą przednią łapę. Bezradny teraz przeciwnik mimo bólu próbował rozpaczliwie stawić mu czoło. Nie było już dla niego litości, Ajax wpadł w coś w rodzaju furii, więc nie znał litości. Miłosierdzie było dobre w innych, furii to nie dotyczyło. Zwycięzca zadawał się do zadania ostatecznego ciosu. Zamarłam w bezruchu, skamieniałam. Tylko czarny wilk dygotał, jeżył sierść i zataczał się na wszystkie strony jakby chciał odstraszyć zbliżającą się śmierć. Już Ajax miał mu zadać ostatni cios, kiedy ja krzyknęłam już widzialna:
- Ajax, przestań!
Odwrócił się moją stronę, jego oczy były całe żółte i świecące, tak całe.
- Whoa! Ajax uspokój się, to ja.
Nagle zamknął oczy i głośno ryknął, zaczął miotać się na prawo i lewo, jakby chciał się wydostać z jakiegoś ucisku .
- Ja-ja nie mogę! - wydusił.
Zastanawiałam się, o co chodzi, ale przypomniałam sobie to, jak wybudził się po rozpoznaniu mojego głosu, więc podeszłam do niego i przytuliłam go, zadziałało, Ajax nie chciał mnie skrzywdzić, on chciał skrzywdzić czarnego wilka. Kiedy tylko się obudził odskoczyłam.
- C-co ja zrobiłem? - spojrzał się na czarnego wilka, a potem na mnie.
- Już wszystko dobrze, Ajax - powiedziałam.
- Przykro mi, nie mogłem przestać - zwiesił łeb.
Nagle nie zauważyliśmy, jak czarny wilk doczłapał się i ugryzł Ajax'a z całej resztki sił w lewą tylną łapę
- Ajax! - przeraziłam się.
On tylko syczał z bólu.
- Chodź, teraz jest nasza szansa! - panikowałam.
- Po prostu idź - powiedział przez zaciśnięte zęby.
- Wstawaj Ajax! Nie zostawię tu ciebie! - krzyknęłam.
Wtedy w mojej głowie usłyszałam czyiś głos:
"Przetrwać tę burzę i żyć, aby walczyć następnego dnia"
Kiedy go słyszałam miałam zamknięte oczy, otworzyłam je dopiero, kiedy
głos zamilkł. Wiedziałam co wtedy zrobić. Pomogłam Ajaxowi wstać i
jakoś doszliśmy dalej od czarnego wilka. Tamten głos w mojej głowie
podpowiedział mi, co robić, trzeba go było zanieść do Exaliosa i
dokończyć walkę kiedy indziej, choćby były to trzy lata. Gdy razem
zmierzaliśmy w kierunku watahy, wydawało mi się, że ten czas płynie tak
wolno. Nie miałam co robić, więc zapytałam się go:
- Dasz radę dalej iść sam?
- Chyba tak - otrzymałam w odpowiedzi.
Spojrzałam się na rzekę, spojrzałam się w las i do głowy wpadł mi pomysł, co zrobić, żeby ten czas płynął szybciej.
- Jak myślisz, ile zajmie nam droga powrotna? - spytałam.
- No... Biegiem to około 4 minuty i 50 sekund, ale ze mną to gdzieś tak z 9 minut i 48 sekund, a co? - spytał.
- No, bo ten czas płynie tak wolno, wolno, wolno i jeszcze raz wolno, i
znam taką jedną piosenkę, bardzo ją lubię i mogę ją sobie zaśpiewać?
- Możesz, proszę bardzo, ale ile ona trwa? - spytał z ciekawości.
- Około tyle, ile podróż biegiem, jak nie chcesz jej sobie słuchać, to...
- No chcę - powiedział.
- Dobra, ale żeby nie było, nie jest to skierowane do ciebie, ja tak po prostu sobie śpiewam.
- OK, OK, OK, zrozumiałem. Zaczynasz?
Wzięłam głęboki wdech i zaczęłam:
- "O Holy Land
Come ancient spirits
Take up my hand And guide me.
Pull me to shore Rivers are rising
Look in this heart And find me.
I've lost my way Your voice is silent
I need you here To remind me
Show me now How to find my home.
All I am Surrender
Let the water Flow right through this broken soul
I Fought by your side Ashes still burning
I proved my worth So tell me why
I've lost my way Your voice is silent
I need you here To remind me
Show me now,
How to find my home
All I am Surrender
Tell me that you can forgive
Bring me peace that I may live
Show me now
How to find my home
All I am Surrender
Oh sweet rest, Oh sweet rest,
Find me at my home,
Stay with me Forever
Let the water Flow right through this broken soul".
Śpiewałam to cały czas idąc, czasem pomagając Ajaxowi, kiedy ten prawie na przykład się przewracał.
Ajax? Jak tam wrażenia z koncertu Shante?
I co z tym czarnym wilkiem?