Wchodzisz na tego bloga z sentymentu czy przypadkiem? :>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Night. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Night. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 lutego 2015

Od Night

Tą niespodzianką był Black. Od razu stanęłam w pozycji obronnej, mój brat też.
- O, jakie miłe powitanie! - Black wyszczerzył zęby w szyderczym uśmiechu.
- Takie, na jakie zasługujesz - odparłam.
- Ale czemu od razu tak agresywnie?
- Chyba sam dobrze wiesz, czemu - odpowiedział Stil.
- Nie, nie wiem!
- To się teraz dowiesz!!! - krzyknął Stil.
Skoczył na Blacka i zaczął go gryźć i drapać. Black bronił się jakby od niechcenia. Gdy mój brat miał już przegryźć mu gardło, Black krzyknął:
- I tak nie przeżyjecie! - I wydał ostatnie tchnienie.
Miał rację, to nie był koniec.

piątek, 30 stycznia 2015

Od Night

Cóż, trzeba przyznać, to co ujrzałam w kuli było dość szokujące.
- Czy oni wiedzą, że tu jestem?
- Nie - odpowiedział Stil. - Ale chyba chcesz odwiedzić Skina?
- Tak, ale nie wiem jak oni zareagują...
- Nie martw się, nie mogą ci nic zrobić.
- Nadal uważają mnie za... - Nie dał mi dokończyć.
- Nieliczni jeszcze tak, zresztą tak samo jak mnie.
- Cóż, chodźmy.
Tak jak myślałam, większość watahy patrzyła jakby zobaczyła ducha, nie spodziewali się, że jeszcze żyję. Inni od razu odwracali wzrok. Dlatego opuściłam rodzinną watahę, nie pasowałam już tu. Stila jako tako zaakceptowali, dla mnie nie było już tu miejsca i nie będzie.
Dlatego zostaję tu tylko na noc, później wracam. Doszliśmy do jaskini Skina. Ucieszył się na mój widok. Długo rozmawialiśmy. Zostałam u niego na noc razem ze Stilem.

XXX

Gdy tylko zaświtało, skoczyłam na równe nogi i zaczęłam ruszać w drogę.
- Nie pożegnasz się? - doszedł do mnie głos Skina.
- Widzę, że jak zwykle nie da się ciebie zaskoczyć.
- Tak samo jak mnie - wtrącił Stil.
- Wiecie, że nie jestem dobra w pożegnaniach. No cóż... Pa.
W odpowiedzi przytulił się do mnie Skin.
- Odwiedź mnie kiedyś, siostrzyczko.
- Spróbuję. - Popatrzył na mnie zdenerwowany. - No dobrze, obiecuję. - Uśmiechnął się. - Stil, nie pożegnasz się ze mną? - spytałam.
- Nie, bo idę z tobą.
- Nie musisz.
- Ale chcę.
- Dobrze.

XXX

Black i Gryf nie pokazywali się nam w drodze do Magicznej Doliny. Jednak wiedziałam, że to nie koniec. Po paru dniach wreszcie dotarliśmy. Zaprowadziłam Stila do mojej podwodnej jaskini. W środku powitał mnie Frisket, właśnie odchodził. Pożegnałam go czule, jednak beznadziejnie jak to ja. Niedługo potem dowiedziałam się, że z watahy wyruszają wilki na pomoc w jakiejś wojnie. Postanowiłam do nich dołączyć, mój nadopiekuńczy brat oczywiście poszedł ze mną.
XXX

Po wojnie wróciliśmy do Magicznej Doliny. Parę dni po tym wybrałam się ze Stilem na spacer do lasu, oboje lubiliśmy spacery. Jednak na tym czekała nas niemiła niespodzianka.

czwartek, 30 października 2014

Od Night


Obudziłam się w jaskini na skórze jelenia. Spróbowałam wstać, ale powstrzymał mnie stanowczy głos.
- Night, leż. - Głos ten należał do mojego brata, najstarszego z miotu.
- Stil! - ucieszyłam się.
Nie zmienił się ani odrobinkę. Uśmiechnął się i podał mi jakąś miksturę.
- Masz, wypij, doda ci siły i zagoi rany.
- Blee. - Jak zwykle ohydny smak. Jednak poczułam się silniejsza i rany prawie zniknęły. - Gdzie tak w ogóle jesteśmy? - zapytałam.
- U mnie w jaskini.
- To wiem.
- W naszej rodzinnej watasze.
- Kto jest teraz Alfą?
- Skin.
- Skin? - Mój brat, najmłodszy z miotu.
- Tak.
- Musisz mi dużo wytłumaczyć.
- Nie, mam lepszy pomysł. Ostatnio stworzyłem kulę, w której mogę pokazywać to co tylko zechcę...

środa, 15 października 2014

Od Night

Nightmare nie chciał ze mną iść. No cóż, trudno, zresztą i tak wolałam pobyć sama. Black powrócił, nienawidziłam go za to co zrobił mi, mojej rodzinie i przyjaciołom, za to co zrobił całej watasze. Teraz znów coś knuje, wiem to. Sprowadził tu też dawnego sługę swego pana, Mortusa*, sprowadził Mrocznego Gryfa. Muszę go wyzwać na pojedynek z daleka od watahy, najpierw jego, potem trzeba będzie wymyślić jak pozbyć się Gryfa...
Usłyszałam trzask gałęzi. Szybko stanęłam w pozycji obronnej. Poczułam lekki wstrząs i zza drzew rzucił się na mnie Gryf. Chwycił mnie mocno w pazury i polecieliśmy. Szarpałam się mocno. Nagle spojrzał na mnie, chciałam odwrócić wzrok, ale nie zdążyłam. Na moje nieszczęście nie miałam mojego medalionu. Zaczął podsyłać mi wszystkie moje najgorsze wspomnienia: zabójstwo moich rodziców, śmierć ukochanego brata, przegrana walka z Blackiem, zrzucenie jego (mojego najlepszego przyjaciela, mojego największego wsparcia) z urwiska, pojmanie mnie, tortury, opętanie przez Mortusa, strata 2 żywiołów, załamanie psychiczne, moje próby samobójstwa, aż w końcu najgorsze - moje uśpienie, wtedy kiedy Mortus uwięził mnie w kryształowym sarkofagu jako swoje trofeum i podsyłał mi realistyczne iluzje, w których zawarte były wszystkie moje najgorsze koszmary i lęki. Nagle poczułam okrutny ból fizyczny, zrzucił mnie na ostre skały. Z trudem wstałam, chwiejąc się. Znikąd pojawił się Black i rzucił mi się do gardła. Współpracują. Trzeba było go zabić kiedy miałam okazję. Odepchnęłam go wodą. Otrząsnął się szybko i znów biegł na mnie, ale zawrócił widząc kogoś z mojej watahy.
- Jeszcze się spotkamy! - krzyknął i cisnął we mnie głazem**. Oszołomiona ciosem zemdlałam, kątem oka widząc, że ktoś biegnie w moją stronę. Może jeszcze nie zginę.

Kto mnie uratuje i tym samym dokończy?

*Mortus - okrutny, potężny demon, którego pokonałam.
**Black ma żywioł ziemi.

sobota, 13 września 2014

Od Night

Najpierw zawlekliśmy obcego do Najwyższego Szamana, niestety na miejscu odzyskał przytomność.
- O, co za zaszczyt, sama Night mnie tu przywlokła - powiedział.
- Skąd znasz moje imię? - warknęłam.
- Black, kojarzysz? - powiedział i uśmiechnął się złośliwie. No tak, Black, ten sam, który zdradził, przez niego zginął mój przyjaciel.
- Czego chcesz?! - starałam się zachować spokój, ale nie mogłam za to, co zrobił, powinien zginąć.
- Przynoszę wieści, wiesz, że twój przyjaciel wtedy nie zginął. Ale więcej ci nie powiem, moje informacje kosztują...
Przycisnęłam go do ziemi i chwyciłam za gardło.
- A pamiętasz może, że nadal mam prawo cię zabić! - Każde słowo głośno cedziłam przez zęby.
- Night, przestań, uspokój się! - krzyknął Najwyższy.
- Nie, ja muszę wiedzieć! - odrzekłam.
Poluzowałam trochę uścisk na gardle Blacka.
- Gadasz?! - krzyknęłam.
- Tak - wycharczał. Puściłam jego gardło.
- On żyje, z tego co wiem mieszka na rozpadlinach czy jak to tam się nazywa. No wiesz, tam gdzie spadł. I z tego co wiem nie tak dawno go tam spotkałaś.
- Nie, to nie możliwe, poznałabym go.
- Nie, nie poznałabyś, nie tylko na nas spadła klątwa zmiany.
Klątwa, klątwa. Mam! Ten wilk, którego tam spotkaliśmy, czuć było od niego mroczną energię - klątwę.
- Przynajmniej raz na coś się przydałeś - powiedziałam i puściłam go.
- Lepiej miejcie go na oku lub go zwiążcie, on coś knuje - powiedziałam.
Patrzyli na mnie dość zdziwionym wzrokiem. Pobiegłam przed siebie, musiałam to przemyśleć. Nagle zderzyłam się z kimś.
- Ała - wyrwało mi się.
- Nic ci nie jest - zapytał i pomógł mi wstać. Z tego co wiem to był Nightmare.
- Nie, nic - powiedziałam. - Gdzie idziesz? - zapytałam.
- Przed siebie, muszę pomyśleć - odpowiedział.
- Jak chcesz to możesz iść ze mną, znam dobre miejsce do myślenia - powiedziałam.
- Jakie? - zapytał.
- Wodospad Keina. Nad nim jest cisza i spokój, to dobre miejsce do rozmyślań - odpowiedziałam - To co, idziesz ze mną?

Nightmare?

środa, 25 czerwca 2014

Od Night

Alfa zgodziła się, bym zamieszkała w Samotni. Kiedy zaczęłam sprawdzać czy ktoś w czasie mojej nieobecności w niej był, okazało się, że była w nienaruszonym stanie. W tajnej skrytce wciąż znajdowały się leki, zioła i mikstury. Były też tam różnej maści skóry np. moja ulubiona niedźwiedzia. Znalazłam też tam zasuszony i zmumifikowany (dlaczego i po co nie wiem sama) zapas mięsa (o dziwo jeszcze dobre), hm... może się jeszcze przyda. Były też tam moje najcenniejsze rzeczy:
- amulet ochraniający przed wpływem demonów (na całym świecie jest tylko kilka),
- księga z zaklęciami i przepisami mikstur.
Amulet założyłam od razu i poczułam się bezpieczniej. Wyciągnęłam też skórę niedźwiedzia i ułożyłam jako posłanie. Zamknęłam skrytkę. Cisza. Od dawna żyłam samotnie, żadna wataha mnie nie chciała, więc wędrowałam z miejsca na miejsce, jednak teraz kiedy mam już watahę,  nie umiem już żyć tak samotnie. Dlatego postanowiłam wybrać się do Czerwonych Skałek.

x

Gdy do nich dotarłam, moją uwagę przykuł jeden szczeniak. Był radosny i energiczny. Postanowiłam, że to jego właśnie adoptuje.
- Chcę go adoptować - powiedziałam do Evelin i pokazałam szczeniaka.
- Frisket! - zawołała ta wilczyca, hmm...
- Night - podsunęłam.
- Więc Night chce cię adoptować.
Ucieszony Frisket pobiegł po swoje rzeczy. Po chwili wrócił z jakimś zawiniątkiem i poszliśmy w stronę mojej jaskini.
- Umiesz pływać? - zapytałam.
- Tak - odpowiedział.
Wreszcie doszliśmy do jaskini Hayleya.
- To tu? - zapytał.
- Nie, jeszcze musimy zanurkować. Ja popłynę pierwsza, dobrze?
- OK.
Zanurkowałam, Frisket też. Po krótkiej chwili dopłynęliśmy do wejścia. Poszliśmy tunelem i w końcu doszliśmy do mojej jaskini.
- Wow, niezła kryjówka - powiedział zachwycony malec.
Chwilę rozglądał się po jaskini, aż wreszcie poszedł do miejsca, w którym rozłożyłam posłanie i obok niego położył zawiniątko, a potem sam się położył kładąc na nim głowę. Nie, nie może spać na ziemi. Chwilę szukałam, aż wreszcie znalazłam skórę rysia.
- Proszę - powiedziałam, wręczając ją malcu.
- Dzięki - odpowiedział i rozłożył ją, obok mojego posłania.
- Jesteś głodny?
- Nie.
Położył się, było już późno, więc napiłam się wody i też się położyłam.
- Dobranoc - powiedziałam.
- Dobranoc - odpowiedział.
Zasnął i po chwili ja też zasnęłam.

x

Ostatnio w watasze nie było za spokojnie. Demon Nalive - Evilan. Nie było też części watahy, która poszła z nim walczyć.
Poszłam się przejść. Nagle usłyszałam wycie i odgłosy walki. Pobiegłam zobaczyć co się dzieje. Zobaczyłam Matrixa walczącego z jakimś obcym wilkiem. Pomogłam Matrixowi obezwładnić obcego i poszliśmy z obcym do Najwyższego Szamana.

Matrix? Exalios?

środa, 2 kwietnia 2014

Od Night

Najpierw przenieśliśmy się na Rozlewiska. Nawet mi się tam podobało i zastanawiałam się czy tam nie zostać. W końcu byłam wilkiem wody, a tam jej nie brakowało. Jednak kiedy usłyszałam, że wrócimy do Magicznej Doliny, zmieniłam zdanie, musiałam tam wrócić (kiedyś dawno temu tam mieszkałam, a dlaczego nikt mnie nie zna i dlaczego dawno temu wyjaśnię kiedy indziej, może ktoś zapyta?). Brakowało mi jej bardzo. Ciekawe czy jeszcze jest tam moja tajemna samotnia?

*****

Rozmyślałam o tym dość długo. Nawet postanowiłam gdzie zamieszkam (o ile to miejsce jeszcze istniało). Wreszcie doszliśmy. Nadal było tu tak pięknie (chociaż słyszałam, że była tu susza). Poszłam sprawdzić czy moja samotnia wciąż istnieje, bo chciałam tam zamieszkać. Najpierw poszłam przez ,,świecący staw" (kiedyś tak to się nazywało - teraz jaskinia Hayleya), zanurkowałam w świetlistej wodzie. Popłynęłam w dół, aż do otworu w ścianie (nadal dobrze zamaskowany) i wpłynęłam do niego. Potem poszłam wąskim tunelem i weszłam do dość obszernej jaskini. Pamiętam jak ją urządzałam, nadal była ładna. Radosna poszłam do Alfy zapytać ją o to czy mogę tam zamieszkać.


Czy szanowna Alfa się zgodzi?

środa, 19 lutego 2014

Od Night

- Jak chcesz, możesz ją zjeść - powiedziałam.
Ajax ugryzł ją, a z jej wnętrza wylało się coś zielonego i bardzo śmierdzącego.
- Albo wiesz co, może jednak zostawię ją w spokoju.
I poszliśmy dalej. Nagle momentalnie zrobiło się zimno, a nawet po pewnym czasie lodowato. Po plecach przebiegł mi dreszcz.
- Nie bójcie się - ktoś powiedział i z zakrętu wyłonił się wilk.
Czułam przy nim coś dziwnego, jakby mroczną energię. Chyba zauważył, że mu się przypatruję, bo powiedział:
- Tak, klątwa, ale teraz o niej nie mówmy. Wasza wataha jest w niebezpieczeństwie. Zaprowadzę was do nich, musicie im powiedzieć, że on ma słabość.
- Jaką - wyrwało mi się, choć nie nie wiedziałam, o czym mówi.
- Jego partnerkę, tylko ona może go zabić. Chodźcie za mną...

Ajax

poniedziałek, 17 lutego 2014

Od Night

Wyciągnęłam Ajaxa z dziury i poszliśmy dalej. Dalej, jak się okazało, był ślepy zaułek. Zawróciliśmy w poszukiwaniu jakiegoś przejścia. Nagle Ajax zawołał:
 - Patrz, szczelina!
Szczelina rzeczywiście była i to dosyć duża, byśmy mogli przejść.
- Chcesz iść pierwszy? - zapytałam.
- Przecież panie mają pierwszeństwo - odpowiedział.
- Dobrze - powiedziałam i przeszłam przez szczelinę, a zaraz po mnie Ajax.
- Patrz - powiedział.
Obróciłam głowę i zobaczyłam...
Ajax?

niedziela, 16 lutego 2014

Od Night: Wiewióry są złe, ale usypianie ich nie najgorzsze

Wiewióry... Myślałam, że od mojego poprzedniego spotkania z nimi wyginęły, a tu proszę. Chyba się genetycznie zmodyfikowały, bo takie wielkie. Hmm... Co to było za słowo... Mam!
- Sócgiấcngủ. - Po tych słowach wiewióry osunęły się na ziemię*.
- Co ty im powiedziałaś? - spytał pokiereszowany Ajax.
- Żeby spały.
- Serio?!
- Oczywiście. Już raz się z nimi spotkałam, ale w innych okolicznościach. A teraz zajmę się tobą...
- Chyba nie chcesz mnie uśpić - zapytał z obawą.
- Nie, uleczyć.
- Jak?!
- Umiem uleczać dotykiem. Aha, jakby co, mogę zemdleć.
- ?
- Skutek uboczny leczenia.
- Aha.
- Dobra, połóż się.
Dotknęłam go i uleczyłam, oczywiście mdlejąc...

Ajax?
*Pewnie śniąc o wielkich genetycznie modyfikowanych orzechach. [dop. Autorki]

wtorek, 11 lutego 2014

Od Night


Kiedy Blue zapoznał mnie z Kari, zapytała:
- Czy my się przypadkiem nie znamy?
Przyjrzałam się jej dokładnie. Nikogo mi nie przypominała.
- Raczej nie. Musze już iść, do jutra.
Następnego dnia dowiedziałam się, że przenosimy się dalej. Hmm... Zapadliska Udręczonych... Coś mi się z tym kojarzyło...
Szliśmy dosyć długo, nagle ziemia zaczęła pękać... Wspomnienia wróciły w zawrotnym tempie... W oczach zaczęły zbierać mi się łzy... ,,Nie, Night, nie czas na łzy"- skarciłam się w myślach.
Połka skalna, na której znajdowała się znaczna część watahy, zaczęła się obsuwać.
- Tam! - krzyknął ktoś .
Wskoczyliśmy na skarpę, niestety ta też zaczęła się obsuwać.
- Nie mamy wyboru! - krzyknęła Beta (jeszcze nie poznałam jej imienia) i pokierowała nas na następną półkę. Ta jednak po chwili nie wytrzymała i runęliśmy w dół.
- Skaczcie w lewo.
 Skoczyliśmy. Za nami znajdowała się jaskinia, weszliśmy do nie szybko, bo ściana nad nami zaczęła się walić, nie było już odwrotu, skały zasypały wejście. W jaskini znajdowało się wejście tunelu
- Kto pójdzie na obchód tunelu? - zapytała Beta.
- Ja - zgłosiłam się .
- Kto jeszcze? - znów zapytała.

Kto ma ochotę zbadać ze mną tunel?

czwartek, 23 stycznia 2014

Profil wilczycy Night

Imię: Night
Przydomek: Howl
Płeć: samica
Wiek: 4 lata
Zawód: wojownik
Partner: szuka
Rodzina: przybrany syn Frisket, reszta rodziny w innej watasze
Żywioł: woda
Umiejętności: latanie (nawet 100km/h) (★★), leczenie ran dotykiem (★★), niewidzialność (★★)
Opis: Skryta, odważna, pomysłowa, niezależna, pomocna.
Punkty: 29

wtorek, 21 stycznia 2014

Od Night: Pustynia

Lubiłam zawsze tu przebywać. Czasem muszę sobie coś przemyśleć, dlatego jak na razie nie mam watahy; wszyscy uważają mnie za typ samotnika, nie obchodzi ich, to że potrafię być pomocna i pomysłowa – myślałam lecąc nad pustynią.
Nagle zauważyłam na dole jakąś postać. Obniżyłam lot, wyglądała na wilka. W końcu wylądowałam.
- Kim jesteś? – zapytała i machnęła przed oczami łapą – pewnie myślała, że jestem fatamorganą.
- Night – powiedziałam. – A ty? 

Kto dokończy?