Siedziałem na naszej polanie spotkań, rozmawiając z Odalis. Marchesa drzemała kilka kroków dalej. Nagle podbiegła do nas Cheryll z pokrwawionymi łapami. Za nią szedł spokojnie biały wilk.
- Słuchajcie! Przyszedł brat Exaliosa, Grape!
Nastąpiło ożywienie w grupie. Przyjrzałem się wilkowi spod przymkniętych powiek. Spojrzał na mnie.
- Exalios! Jak się cieszę, że cię widzę! Aaaaa… pewnie mnie nie pamiętasz. Ciągle cię szukałem, od czasu, gdy zniknąłeś!
Powoli wstałem. Zamknąłem oczy. Postanowiłem na razie traktować tego osobnika jak brata, potem wymyśli się jakiś eliksir. Otworzyłem oczy.
- Witaj w watasze, bracie! Chcesz dołączyć do naszej gromadki?
- Na jakiś okres, owszem. Posłuchaj, Exalios. Ja nie chcę, ale mogę być tylko i wyłącznie samotnikiem. Zrób mi parę eliksirów, będę wdzięczny. Mogę cię też parę razy odwiedzić, ale na zawsze zostać nie mogę.
- Dobrze, zrobię ci te eliksiry, ale będziesz mi musiał w tym pomóc – odpowiedziałem Grape'owi, a potem zwróciłem się do Cheryll:
- Chodź do mojej jaskini, dam ci eliksir przyśpieszający gojenie.
Nie pytałem Grape’a, czemu musi być samotnikiem. Jak będzie chciał, to sam mi powie.
***
Przez kilka dni robiłem z Grape'em eliksiry. W tym czasie nie wydarzyło się nic interesującego. Piątego dnia pobytu Grape’a udało mi się zrobić eliksir prawdy. Dzięki niemu rozwiały się moje wątpliwości co do Grape’a. Okazalo się, że rzeczywiście jest moim bratem. Wieczorem, tego samego dnia podszedł do mnie.
- Exalios, musisz wiedzieć, że nie dlatego nie dołączam do tej watahy, bo cię nie lubię, tylko dlatego, że ciąży na mnie klątwa nie pozwalająca mi należeć do jakiejkolwiek grupy. Sam muszę ją zniszczyć, nikt nie może mi pomóc. Proszę, nikomu o tym nie mów.
Po tych słowach Grape wyszedł. Wszystko wróciło do normy, aż do 29 dnia pobytu Grape’a. Dnia tego wszyscy spaliśmy długo. Grape obiecał wszystkim się zająć, a my mieliśmy spać. Odpowiadało nam to, gdyż mieliśmy męczący dzień. Kiedy się obudziłem, ujrzałem obok siebie… śpiące wilczątko!

Obok szczeniaka leżała skóra jelenia. Na niej była wiadomość:
Nie mam na celu utrudnić Wam życia, jednakowoż ja opiekować się tym malcem nie mogę. Znalazłem go porzuconego w lesie, więc przez ten czas opiekowałem się nim. Jednak moja podróż musi trwać, więc zostawiam go Tobie, Exaliosie. Nie miej mi tego za złe, gdyż prawdopodobnie na wiosnę będę mógł wrócić. Przyjdę tego dnia, którego jest Pełnia. To zagadka, której rozwiązania nie mogę Ci podać. Oczekuj mnie tego dnia przy Bagnach Smoków, są one za waszymi górami. Tegoż też dnia którego powrócę, szczeniak będzie już na tyle silny, by mógł powrócić do swego domu. Poradzi sobie, więc Twoim zadaniem jest tylko opieka nad nim. O resztę ja zadbam.
Jeszcze raz przepraszam za trudności -
Twój brat Grape
PS płci tego malucha nie znam, wybór imienia pozostawiam Tobie.
Pobiegłem do Odalis. No tak, jest na zwiadzie. Wracając do jaskini spotkałem Marchesę.
Dokończy Marchesa