- Yyyy... dobra - odpowiedział basior.
Ruszyliśmy. Rozglądałem się, wszystko w moim polu widzenia było zaburzone stabilnie. Skakało, turlało się lub rozlewało. Potrząsnąłem głową. Cisza była taka przeszywająca, że słychać tylko było lekkie westchnienia oraz ciche słowa wydobywane z pysków wilków.
- No, my się chyba jeszcze nie znamy - zaczął basior. W sumie, oprócz nowo poznanej Shante, nie znałem nikogo. No cóż, można by zawrzeć nowe znajomości, lecz na jak długo. Nieważne.
- No jeszcze nie - zaśmiałem się. - A więc jaką masz godność - zwróciłem się do wilka.
- Ajax. - Popatrzył na mnie, później na wilczycę.
- Dusten. - Zerknąłem w górę. Niebo, niby niepozorne, jednak może być ciekawe. Człapaliśmy łapa za łapą. - Czemu jesteście tacy poturbowani? - zapytałem, odrywając wzrok od interesującego nieba.
[Dopisek Autora] Wiem, długo czekaliście na krótkie opo. ._.
- No, my się chyba jeszcze nie znamy - zaczął basior. W sumie, oprócz nowo poznanej Shante, nie znałem nikogo. No cóż, można by zawrzeć nowe znajomości, lecz na jak długo. Nieważne.
- No jeszcze nie - zaśmiałem się. - A więc jaką masz godność - zwróciłem się do wilka.
- Ajax. - Popatrzył na mnie, później na wilczycę.
- Dusten. - Zerknąłem w górę. Niebo, niby niepozorne, jednak może być ciekawe. Człapaliśmy łapa za łapą. - Czemu jesteście tacy poturbowani? - zapytałem, odrywając wzrok od interesującego nieba.
Shante? Ajax?
[Dopisek Autora] Wiem, długo czekaliście na krótkie opo. ._.