Samotnie biegałem. Tak bez celu. Nie miałem co robić, nic się nie działo... Nagle, gdy tylko podbiegłem do dużej, mrocznej jaskini, wydobył się z niej dziwny ryk. Zdziwiony zatrzymałem się. Co to mogło być? Nie zastanawiając się zbliżyłem się do niej. Zaglądnąłem tam, ale nic nie było widać. Jeśli to było coś niebezpiecznego dla watahy, nie mogło dalej żyć. Powoli zacząłem wchodzić. Co dziwne, nie bałem się w ogóle. Ani troszeczkę.
W środku panowała wielka ciemność. Nie widziałem nic a nic. Oglądnąłem się tylko stęskniony za światłem świecącym z wejścia. Było już za późno, żeby się wycofać. Westchnąłem. Co mnie dziwiło, ryk nie powtórzył się. Nie miałem pojęcia, jakie niebezpieczeństwo tam się znajduje... Po jakimś czasie błądzenia w jaskini zobaczyłem w oddali dwa, malutkie, czerwone światełka. Wydawały się niewinne...
Ruszyłem szybciej w ich stronę. Truchtałem, ale nie biegłem, żeby się nie zabić po drodze. Zauważyłem, że są coraz bliżej. Ale to nie ja się do nich zbliżałem. To one leciały do mnie. Wystraszony zatrzymałem się, patrzyłem dysząc głośno, jak czerwone światła są coraz większe i większe, oraz zbliżają się do mnie. Po chwili były już bardzo blisko. A ja ze strachu nie mogłem się ruszyć. To mogło być wszystko!
Nagle dwa światła wleciały we mnie. Usłyszałem przerażający odgłos, jak ze strasznych opowieści o duchach, które to słyszałem za młodości, gdy byłem jeszcze wilczątkiem. Poczułem mocny podmuch wiatru i ból w karku. W sekundę zostałem przez to coś powalony. Nagle zrobiło się tam całkiem jasno. Jakby zrobił się dzień. Byłem w kamiennym "pokoju". Zupełnie sam. Nie było już żadnych czerwonych światełek. Zauważyłem, że z pyska kapie mi krew. Moja...
- Nie bój się, Ajaxie – usłyszałem głos. Dochodził z... Znikąd. Jakby z góry, z boków i dołu równocześnie. Był jak głośny szept.
Powoli się podniosłem.
- Uważasz, że się boję? – Stanąłem prosto.
Na "ścianie" przede mną zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Na początku czarna mgła zaczęła się tam powoli pojawiać. Potem zaświeciły się żółte oczy, a na końcu cała sylwetka bardzo szczupłego wilka. Dobrze wiedziałem, kto to...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz