- Ninethe... Ninetheee - powtórzył głośniej tajemniczy głos, wyrywając mnie z otępienia.
Leniwie podniosłam się z podłoża i przeciągnęłam się. Powolnym krokiem wyszłam z jaskini. Zapewne można uznać, że zwariowałam idąc późnym popołudniem za głosem. Ale coś mnie tam przyciągało. Było w tym coś... pociągającego, coś takiego, za którym się ślepo podąża, nie zważając na okoliczności. Idąc, słyszałam coraz głośniejsze ''Ninethe''. Byłam pewna jednego: komuś na mnie zależy.
Nagle z gęstwiny lasu wyłoniły się dwie postacie. Jakieś wilki. Kompletnie zapomniałam o zmęczeniu.
- Kim jesteś? Ja nazywam się Revers - powiedział wilk.
Nie był to ten sam głos. Różnił się.
- Ja? Ninethe... - zaczęłam. - Co tu robicie?
- Trudno to wyjaśnić - rzuciła jego towarzyszka.
- Widzisz tę dziurę? - zapytał Revers.
Ninetheł wprasza się na potańcówkę :3 XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz