- Jakim... Niebezpieczeństwie? - zapytałem, starannie wymawiając każdą głoskę.
Koszmary to jedno. Udało się odegnać je już wcześniej. Ale jeśli było coś więcej... Jeśli ten Seepranne potrafił zsyłać coś więcej, niż bezsenne noce...
- Ja... Muszę to sobie poukładać w głowie. Być może się mylę. Nie chciałabym niepokoić cię niepotrzebnie - odparła Amera i zaczęła się oddalać. - Skontaktuję się z tobą - rzuciła jeszcze i odbiegła.
To było... dziwne.
Nagle przypomniałem sobie o Ajaxie. Miał mi pomóc opanować żywioł. Wróciłem na miejsce, gdzie go zostawiłem.
Nie było go tam.
Ajax? Ame?
1 komentarz:
Prześlij komentarz